Z pozostałości ozdób, które wykonałam na choinkę postanowiłam zrobić stroiki:) Te bardziej klasyczne powędrowały jako prezenty dla rodziny, natomiasc wieniec na drzwi oraz świecznik w wazonie zdobią dzielnie nasze małe mieszkanko...Szczerze mówiąc, jestem zaskoczona że tak niewielkim nakładem pracy w ciągu jakiś 20 minut udało się stworzyć takie małe cudeńka:)
W tym roku zagościła u nas pierwsza choinka. Trochę z oszczędności a trochę z braku czasu na bieganie po sklepach i szukanie ozdób zagościły na niej ekobombki:) Z orzechów, pomarańczy, mandarynek, cynamonu i anyżu.
Aha, co do stojaka na choinkę, tudzież donicę, jest nim aluminiowe wiadro z LeroyMerlin.
Cudnie się moim zdaniem komponuje z tą niewielką, żywą choinką.
Ostatnio spotkałam się z super alternatywą dla tradycyjnych lampek choinkowych - lampki na baterie! Rewelacja, cena 7 pln i brak potrzeby umieszczania ich przy gniazdku:) Zainspirowana tym "cudem" postanowiłam stworzyć kilka prostych dekoracji:)
Pomysł skonstrułowania obrusa oraz poduszek na krzesła pojawił się już dawno. Ale jak to bywa, gorzej było znaleźć czas na realizację. Nie mogłam też zdecydować się na materiał. W końcu podczas wizyty w Ikei padło na paski... duużo pasków:) I oto powstały w pocie czoła, jako pierwszy projekt z użyciem maszyny do szycia, cztery poduszki oraz okrągły obrus.
Aaa...wkurzyłam się na ceny tych wszystkich poduch, rogali itp i postanowiłąm zrobić sobie własną. Nie żałuję! Jest mega wygodna, podpiera kark, można się w nią wtulić, podłożyć pod nogi...